Klientka z branży medycznej, która po 6 latach prowadzenia z sukcesem w Polsce, zarówno praktyki medycznej jak i własnej firmy, wyjechała za granicę.

Tam rozpoczęła pracę w jednej z większych klinik medycznych. Przez 5 lat pracowała na stanowisku lekarza, jednocześnie angażując się w projekty usprawniającej funkcjonowanie kliniki, została również przewodniczącą związku zawodowego. Zgłosiła się do mnie w momencie wysłania aplikacji na stanowisko dyrektora kliniki, przed dalszymi rozmowami w procesie rekrutacji.

studium przypadku z branży medycznej

Wyzwania

Patrząc na cv klientki (wiedza, doświadczenie, osiągnięcia) oraz list motywacyjny (wartości, wizja, zaangażowanie), była idealną kandydatką na to stanowisko. Podobną opinię mieli jej współpracownicy, niektórzy wręcz prosili ją, aby aplikowała na to stanowisko, widząc w niej naturalnego lidera oraz osobę godną zaufania.

Wyzwaniem dla klientki był krytyk wewnętrzny, który wywoływał u niej duże wątpliwości, co skutkowało zaniżaniem swojej wartości, brakiem wiary w swoje kompetencje oraz niedowierzaniem opiniom współpracowników.

Klienta skłonna była nawet przyznać, że aplikowanie to jest błąd, bo jej kandydatura na pewno zostanie odrzucona, a ona narazi się na ośmieszenie.
Była też zmęczona i miała niski poziom energii, którą zużywała na wewnętrzny konflikt. Ten sposób myślenia o sobie był też realnym zagrożeniem w tej sytuacji. Prowadząc rozmowę rekrutacyjną z takiego miejsca, nie była przekonująca, wzbudzała wątpliwości i w ten sposób sama mogła odebrać sobie szansę na to stanowisko.

Nad czym pracowałyśmy?

Pracowałyśmy przez 4 miesiące, odbywając w sumie 6 sesji coachingowych i coachingowo – mentoringowych.

Podczas pierwszych trzech sesji, pracowałyśmy nad wzmocnieniem pewności siebie, wewnętrznym krytykiem i konfliktem wykorzystując narzędzia psychologii procesu, voice dialogue. Na głębszym poziomie była to praca na temat przekonań i wzorców, szacunku do siebie i wyznaczania granic krytykowi wewnętrznemu.

Przełomem pierwszej części procesu coachingowego była sesja, podczas której klientka stanęła do konfrontacji z wewnętrznym krytykiem.

Odnalazła kontakt z tą częścią swojej osobowości (wewnętrzną przyjaciółką), która wierzy w siebie, ma kontakt ze swoimi mocnymi stronami, słyszy i wierzy w opinie innych, jest gotowa na wzięcie odpowiedzialności jako szef kliniki. Z tego miejsca potrafiła znaleźć argumenty na nieuzasadnione opinie i przekonania wewnętrznego głosu krytyka. W opinii klientki odkryła w sobie kobietę z „miękkim sercem i zaciśniętą pięścią” oraz „poczuła pewny grunt pod nogami”.

Dzięki temu usłyszała, poczuła i zrozumiała, że prawda jest po tej stronie, a nie krytyka. Praktykowanie kontaktu z wewnętrzną przyjaciółką, dialog z krytykiem i wyznaczanie mu granic, w efekcie pozwoliło jej podczas rozmowy rekrutacyjnej zaufać sobie, stanąć za sobą i swoim doświadczeniem oraz przedstawić wizję firmy, jaką chciałaby stworzyć na tym stanowisku. Jak się okazało, jej wizja pokrywała się z wizją jej przyszłej szefowej, od której od razu dostała bardzo pozytywny feedback. Otrzymała również wysokie oceny od innych osób, jak również świetne rekomendacje od związku zawodowego. Jak można się domyślać – otrzymała to stanowisko!

Po objęciu stanowiska dyrektora kliniki pracowałyśmy jeszcze nad uświadomieniem i  umocnieniem przez klientkę swoich mocnych stron i naturalnych kompetencji liderskich, braniem rangi w nowej roli, zbudowaniem tożsamości dyrektorki kliniki, zadbaniem o życiowy balans/odpoczynek/regenerację.

Rezultat

Przede wszystkim klientka nabrała 100% przekonania, że jest odpowiednią osobą na stanowisko szefa kliniki, co przed rozpoczęciem sesji stało pod dużym znakiem zapytania. Otrzymała to stanowisko. Objęcie go zbiegło się z początkiem pandemii, było to więc dodatkowo duże wyzwanie dla niej. Przygotowała i wygłosiła exposé do zespołu kliniki, które zostało przyjęte z ogromną aprobatą – pracownicy podchodzili do niej i dziękowali jej osobiście.

konsultacje

Stworzyła plan reorganizacyjny dla kliniki i swoje pomysły odważnie wnosiła na spotkaniach z zarządem, dając sobie i im szanse na wprowadzenie korzystnych zmian.

W trakcie sesji odkryła i utrwaliła swoje moje mocne strony, które wcześniej zastępowała wątpliwościami i brakiem pewności siebie, czym karmił ją wewnętrzny krytyk. „Największą wartością było uwierzenie w to, że jestem niezwykle wartościową osobą”.

Nauczyła się patrzeć na problemy z innej perspektywy, nabierać dystansu i odpuszczać. „Po cyklu sesji jestem zdecydowanie bardziej pewna siebie, ufam sobie i wierze w swoje umiejętności. Dzięki temu zaczęłam odważnie działać, bez strachu, że popełnię błędy. Jednocześnie podczas sesji nauczyłam się również dbać o „swój ogródek” (private life) i podlewać kwiaty regularnie.” W efekcie klientka stworzyła dla siebie nowy plan dnia, którego priorytetem było zadbaniu o siebie i swoją energię.

Autor: Agata Gebhardt